Browar 314wo.pl

Czy browar to musi być wielka fabryka zatrudniająca setki, a przynajmniej dziesiątki ludzi? Czy musi produkować „złocisty trunek”? Nie musi! Ja mam browar w garażu. Za jednym razem produkuję około 20 litrów świetnego piwa. Nie wykorzystuję żadnego specjalistycznego sprzętu. Moja piwo nie musi być złociste i pachnie i smakuje świetnie. Ale wymaga cierpliwości. Czas potrzebny do otwarcia dobrej butelki piwa to kilka tygodni do kilku miesięcy.

Jak powstaje moje piwo

Od razu uprzedzam, że moje piwo jest pełnowartościowym piwem. To nie żaden podpiwek, kwas chlebowy, czy inny wyrób piwopodobny. Nie jest to też wynik rozpuszczenia jakiegoś syropu w wodzie. Moje piwo przechodzi cały proces od zacieru do szklanki.

Składniki

Standardowymi składnikami piwa jest woda, słód, drożdże, chmiel i inne przyprawy. Słód to w uproszczeniu specjalnie przygotowane ziarno. W produkcji piwa jest źródłem cukrów, które są przetwarzane przez drożdże na alkohol i dwutlenek węgla. Słód kupuję gotowy. Jest cała masa różnych słodów, które wprowadzają do piwa różne smaki i aromaty. Od słodów podstawowych, poprzez wędzone różnymi gatunkami drewna (i nie tylko drewna), do karmelowych, czekoladowych, prażonych.

Drożdże są super. To one w zasadzie robią piwo. Ja muszę tylko zadbać, żeby miały odpowiednie warunki. Drożdży też jest bardzo dużo. Mają różną tolerancję na warunki zewnętrzne i służą do uzyskania różnych gatunków piwa.

Wszyscy wiedzą, że w piwie jest chmiel. Jest nawet takie popularne przezwisko dla piwa – zupa chmielowa. Nie jest to zbyt fortunne określenie. Na przykładzie mojej produkcji – żeby uzyskać 20 litrów piwa, potrzebuję kilka kilogramów słodu (4 do 10), a granulatu chmielowego zaledwie kilkanaście do 200 gram. Zatem jeśli posługiwać się analogią zupy, to jest to raczej przyprawa, a nie składnik. Mimo tak niewielkiej ilości chmiel ma ogromny wpływ na aromat i smak piwa. Oczywiście chmiel też występuje w wielu różnych rodzajach.

Inne przyprawy też można dodać do piwa. Zioła, owoce, warzywa, nasiona, kawa, herbata… Właściwie nie ma granic.

Warzenie

Pierwszym etapem jest wydobycie ze słodu cukru. Odbywa się to w temperaturze od 50 do 70 stopni. Ten proces nazywa się zacieraniem, a to co powstaje to zacier. Następnie zacier jest filtrowany. Chodzi o to, żeby oddzielić część płynną, od części stałych, czyli ziaren, łusek. Chodzi o to, żeby wypłukać z zacieru jak najwięcej użytecznego, słodkiego płynu. Kolejnym krokiem jest zagotowanie. W tym etapie najczęściej dodaje się również chmiel. Można go dodawać w różnych momentach. im wcześniej, tym więcej goryczki, a mniej aromatu. Tu też dodaje się często inne przyprawy. Po gotowaniu brzeczkę (bo tak nazywa się to co powstało) trzeba schłodzić do temperatury, którą będą lubiły drożdże. Cały proces warzenia zajmuje mi od 6 do 12 godzin.

Fermentacja

Tu właśnie pracują drożdże. Moim zdaniem jest zadbanie o odpowiednie dla nich warunki, czyli temperatury i dostatecznej ilości powietrza. Największym wyzwaniem jest kontrola temperatury. W domowych warunkach utrzymanie w miarę stałej, optymalnej temperatury przez kilka, kilkanaście dni jest bardzo trudne. Fermentacja może przebiegać w kilku etapach. Ja stosuję dwa. W pierwszym etapie drożdże mają najwięcej pracy. Potem zlewam piwo znad drożdży i trzymam je jeszcze tydzień na tak zwanej cichej fermentacji. Wtedy w piwie nie ma już dużo drożdży i fermentacja prawie już nie przebiega. Czas ten można wykorzystać do dodatkowego przyprawienia piwa. Na przykład chmiel na aromat, mrożone owoce, kawa… Czasem ten etap jest dłuższy, jeśli chcę, żeby piwo leżakowało z jakimś składnikiem dłużej.

Refermentacja

Ten etap wiąże się z przelaniem piwa do butelek. Przed przelaniem do piwa trafia odpowiednia, odmierzona ilość cukru. Jest to pożywienie dla resztki drożdży, które przerobią ten cukier i powietrze z butelki na gaz. Po 2-3 tygodnia piwo jest gotowe do picia.