Kategorie
Receptury

Warka 18: american stout

Kocioł warzelny

Warzyć to by się chciało, ale nie ma komu wpisów uzupełniać. Ale tak na prawdę to i warzyć nie ma komu. W końcu od ostatniej warki minął ponad miesiąc. Ale skończmy z tym biczowaniem. Tydzień temu uwarzyłem sobie american stout. American stout, to jest taki stout chmielony po amerykańsku. Spotkanie tradycji z nową falą. W mojej interpretacji bazą była sprawdzona receptura dry stoutu (prawie) pochmielona oczywiście amerykańskimi chmielami. Właściwie warzyłem dla gęstwy, ale dry stout już się skończył, więc i dla piwa. Gęstwa drożdżowa potrzebna mi będzie do zabutelkowania risu, który leżakuje już od 1 kwietnia z płatkami dębowymi macerowanymi w śliwowicy łąckiej. Podejrzewam, że po takim czasie to już żadne drożdże tam nie żyją i dlatego do butelek dodam gęstwę z dry stoutu. Ale to za tydzień. Tymczasem american stout powstawał tak:

18 – american stout 14,5 BLG.

Zasyp i składniki

  • Słód Pale Ale Strzegom 4 kg
  • Słód wiedeński Strzegom 2 kg
  • płatki owsiane 150 g
  • pszenica palona
  • jęczmień palony
  • słód czekoladowy ciemny
  • Chmiel Warrior 17 aa 10g
  • Chmiel Simcoe 13,3 aa 10g
  • Chmiel Centenial 9,7 aa 10g
  • Chmiel Amarillo 8,6 aa 10g
  • Chmiel Sorachi Ace 12,8 aa 10g
  • Drożdże piwowarskie US-05
Zacieranie
18 l wody
Podgrzanie do 67 i wrzucenie wszystkich jasnych słodów, przerwa 70 minut
Płatki owsiane 20 minut
Ciemne słody 10 minut (nie pamiętam w jakich proporcjach)
Podgrzanie do 72, przerwa 15 minut
Wygrzew do 75
Wysładzanie
Cały garnek, prawie po brzegi około 15 Brix.
Gotowanie i chmielenie na zimno

70 minut
60 minut – Chmiel Warior 10g
40 minut – po 5g Centenial, Amarillo, Sorachi Ace, Simcoe
0 minut – po 5g Centenial, Alarillo, Sorachi Ace, Simcoe

Fermentacja

2017-07-09 14,43 BLG (korygowane było 4 litrami wody)

Butelkowanie

Ocena

Oczywiście znowu braki we wpisach, ale żeby mieć do czego wrócić:

Oko: jak zwykle bardzo czarne. Jak na mnie, stosunkowo słaba piana.

Nos: zdecydowania stoutowy charakter. Gorzka czekolada, kawa, paloność. Za mało nut od amerykańskich chmieli. Plan był taki, żeby to  był jednak amerykański stout, a poszedł zbyt mocno w stronę stoutu, a za mało w nim ameryki. Nie chodzi o to, że to jest źle, tylko o to, że plan nie został zrealizowany.

Język: szlachetna, gorzka czekolada, kawa, paloność, czyli to co wyczuł nos, to samo na języku. Solidna goryczka.

Podsumowanie: bardzo dobre piwo. Udany stout. Nie chciałem za bardzo „skazić” go ameryką i nie pochmieliłem na zimno. Dlatego poszło mocniej w stronę stoutu. Piję z przyjemnością.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *